Cmentarz Łyczakowski we Lwowie – słynny panteon lwowski. Jest tam także górka powstańców styczniowych.
W dniu 22 stycznia 1863 r. manifest tajnego polskiego Rządu Narodowego wezwał ludy Polski, Litwy i Rusi do powstania przeciw caratowi.
Mimo niesprzyjających warunków pogodowych ok. 6 tys. słabo uzbrojonych powstańców zaatakowało stutysięczny korpus rosyjski w Królestwie Polskim. W sumie w roku 1863 przez powstańcze oddziały partyzanckie przeszło około 200 tys. osób, doszło też do 1200 tys. potyczek z armią rosyjską. Ale siły były nierówne i po aresztowaniu dyktatora powstania Romualda Traugutta 11 lutego 1864 r. działania wojenne ustały. Zginęło około 40 tysięcy ludzi, dziesiątki tysięcy wywieziono na Syberię, dziesiątki tysięcy wyjechało na emigrację. Franciszek Józef I amnistował uczestników powstania w 1865 r., dla tego wielu z nich osiedliło się w Galicji, zwłaszcza we Lwowie.
Lwowskie towarzystwo powstańców styczniowych zostało założone w roku 1887. I choć przez kilka miesięcy policja rozwiązała towarzystwo, odrodziło się ono pod nazwą Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania 1863-1864.
Powstańcy z Ukrainy byli szczególnie solidarni. W r. 1902 zainstalowali w kościele św. Margaryty na ulicy Lwa Sapiehi (obecnie sala organowa) tablicę pamiątkowę ku czci grupy powstańców, zamordowanych przez chłopów w Sołowjówce w gubernii Kijowskiej i od tego czasu tam się gromadzili.
Pod koniec lat 1890ch Cmentarz Łyczakowski wydzielił osobne pole na pochowki uczestników powstania styczniowego. Teraz na wschodnim skraju cmentarza wznosi się ukryte za zielenią drzew wzgórze, na którym w 18 rzędach pod prostymi stalowymi krzyżami spoczywa 230 powstańców. Ścieżka prowadzi z zachodniego krańca na wzgórze, dalej po schodach – do pomnika powstańcom w postaci mężczyzny o typowych słowiańskich rysach, włosach, ubraniu, mieczu i z chorągwią Ziemi Witebskiej na potężnym skalnym cokole. Pomnik wyrzerzbił Aleksander Zagórski (1907) na polecenie pułkownika powstania Józefa Nieczui-Miniewskiego, który nabył znaczny majątek podczas budowy Kanału Sueskiego.
Jak się okazało, pomnik przedstawia prawdziwą osobę – Szymona Wizunasa Szydlowskiego.
Szydlowski – to, prawdopodobnie, pseudo. W rzeczywistości tajemniczy bohater pochodził z Ziemi Witebskiej i był potomkiem książąt Światopołków-Mirskich. Nie wiadomo, w jaki sposób znalazł się wśród powstańców. Wiadomo, że Wizunas studiował na akademii wojskowej w Petersburgu. Uczył się dobrze, zwrócił na niego uwagę car Aleksander II, młody człowiek mógł zrobić wspaniałą karierę. Później został adjutantem generała Trepowa, a nawet uratował mu życie podczas zamachu. Ale w roku 1861 wrócił do rodzinnej Białorusi, gdzie brał czynny udział w przygotowaniach do powstania. W tym samym roku trzymał już sztandar Ziemi Witebskiej podczas obchodów rocznicy Unii Horodelskiej w Tilożu w gubernii Witebskej. Chorągiew pochodziła z kościoła w mieściczku Suraż.
W latach 1861-1862 Szymon przemierzał całą Prawobrzeżną Ukrainę jako emisariusz polskiego podziemia. Później brał udział w walkach z armią rosyjską na Białorusi. Suraż przez kilka dni kontrolował oddział partyzantów polskich, a gdy się wycofali, Szydłowski zabrał ze sobą sztandar. Był dwukrotnie ranny. Początkowo został przebity rosyjskim bagnetem, co nadal nie przeszkodziło mu w utrzymaniu się w szeregu. Później otrzymał ranę postrzałową w prawe ramię. Uratowali go chłopi białoruscy, którzy go nie wydali i wyleczyli. Jednak niezbyt dobrze, ponieważ prawa ręka Wizunasa pozostała sparaliżowana na całe życie.
Po zagojeniu się rany młodzieniec, przebrany w białoruski strój chłopski, przekroczył granicę austriacką. Schronił się w klasztorze sióstr szarytek we Lwowie. Resztę życia przeżył w klasztorze i pod przybranym nazwiskiem, opiekując się majątkami sióstr. Był choróżym swojej flagi witebskiej, która stała się sztandarem Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania 1863-1864. Utrzymywał kontakty z Białorusią (ale nie z rodziną), przyjmował w klasztorze rodaków, korespondował z królową rumuńską Carmen Sylwią. Zmarł 10 marca 1906 r. W roku 1923 towarzystwo powstańców styczniowych przekazało sztandar witebski lwowskiej szkole podchorążych, od tego czasu był sztandarem kadetów lwowskich.
Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania 1863-1864 przestało istnieć w roku 1936, kiedy zmarli trzy ostatni członkowie: Marian Corwin-Kuczyński, Jakób Jaworski i Ferdinand Sacher.


