ALEKSANDER DE DOBRA CHALBAZANY (?– 1825) – MOŁDAWSKI PATRIOTA W SŁUŻBIE HABSBURGÓW

Rząd austriacki otworzył gimnazjum w Stanisławowie w 1784 r. Wiadomo, jak dużym problemem dla wiedeńskich urzędników było znalezienie w Galicji ludzi o podobnych do nich poglądach, którzy ponadto musieli mówić po niemiecku i obsadzić wakaty nowo utworzonych władz oraz instytucji edukacyjnych. Z reguły w pierwszych dziesięcioleciach panowania austriackiego zajmowali je ludność z Austrii, Czech i innych prowincji imperium. W roku 1792 wśród sześciu nauczycieli gimnazjum w Stanisławowie odnotowujemy aż jednego o wyraźnych korzeniach lokalnych – Onufrego Donisiewicza, czterech Niemców i Aleksandra Chalbosse (Lehrer der zweiten Schule).

Kim był Aleksander Chalbosse? Prawdziwe nazwisko profesora – Chalbazany. Zarówno urzędnikom austriackim, jak też ludności lokalnej wydawało się ono egzotyczne, dlatego w schematyzmach i źródłach archiwalnych on figuruje również jako Chalbosse, Chalbazan, Galbezany, Kalbazan itp.

Chalbazany – Grek z Transylwanii. Prawdopodobnie, pochodził z rodu cukierników (Chalwazan – rzemieslnik, który produkuje chałwę) miejscowości Dobra, dzisiaj powiat Hunedoara, Rumunia. I z pewnością dobrym pomysłem było powołanie na stanowisko nauczyciela greki i łaciny Greka, wykształconego w najlepszych tradycjach oświeceniowych. Nie udało się jednak ustalić, jaką placówkę edukacyjną ukończył A. Halbazany.

O pierwszym okresie istnienia gimnazjum w Stanisławowie wiadomo niewiele. Archiwum Państwowe Obwodu Iwano-Frankowskiego posiada zespół gimnazjum lokalnego, lecz dokumenty z najwcześniejszego okresu nie przechowały się, z wyjątkiem dzienników osiągnięć uczniów. Nie ulega wątpliwości, że O.Halbazany dbał o swoich ucyniów, za własne pieniądze kupował dla nich przybory szkolne.

W 1810 r. przedwcześnie zmarła malżonka profesora, Józefa z domu Aschendorf, córka dzierżawcy majątku Rosochacz w obwodzie Stanislawowskim, pozostawiając A. Halbazaniego samego z małymi dziećmi. Aleksander i Józefa Chalbazany mieli pięcioro dzieci, z których troje zmarło w dzieciństwie. W 1829 roku córka Alojzia (ur. 1804) wyszła zamąż za Karola de Butz Szabo, dzierżawcę majątku we wsi Rohizno w obwodzie Żydaczowskim, a syn Desidery (ur. 1808) został jednym z pierwszych aptekarzy w Czerniowcach. Otóż po śmierci małżonki profesor złożył podanie o przejściu na emeryturę w 1811 r. Ministerstwo oświaty aprobowało jego prośbę, przyznając mu 50% emerytury i nobilitując go herbem „Dobra”. Od tego czasu pojawia się on w schematach jako „de Dobra Halbazany”.

Profesor A. Chаlbazany kochał historię. Do dziś zachowało się kilka dokumentów dotyczących jego ostatniej inicjatywy edukacyjnej jako profesora gimnazjum – wydania zbioru jego dzieł historycznych w języku mołdawskim. „Nie ma takiego miejsca, gdzie promień oświecenia sięgałby tak słabo jak na ziemię bukowińską, – pisał A. Chalbazany do naczelnika administracji państwowej obwodu czerniowieckiego, – gdzie ludziom cywilizowanym tak bardzo brakuje cennej literatury mołdawskiej. Ja, jako tłumacz języków orientalnych i tłumacz tymczasowy na ziemiach Bukowiny, zatrudniony według prawa stanisławowskiego w sądzie, a także profesor zwyczajny gimnazjum Stanisławskiego, czułem się zobowiązany do przetłumaczenia obiektywnego i obszernego historii uniwersalnej dla zacnej arystokracji i przedstawienia tłumaczeń najsłynniejszych autorów greckich na ich język narodowy. Ta sama arystokracja Bukowiny i Mołdawii udostępniła mi wszystkie możliwe źródła. W ten sposób spełniłem swój zamiar, by z jednej strony uczcić mą ojczyznę, której służę już wiernie i pilnie od 21 lat, z drugiej zaś by zaspokoić wysokie oczekiwania moich dobroczyńców, co jak sądzę, w pewnym stopniu mi się udało (…)

  1. Ponieważ praca ta była ciężka i czasochłonna, przez mroki dziejów i błędy oraz zawiłości chronologiczne konfrontowałem nie raz ze źródłami oryginalnymi, oraz posiłkowałem się naszymi narodowymi autorami, których rękopisy z powodu nieustannych najazdów barbarzyńskich niejednokrotnie strawiło płomienie, a wiele źródeł skażonych zostało fantastycznymi dopiskami klasztornych mnichów, stąd praca ta pochłonęła 10 lat mego życia.
  2. Ponieważ w Czerinowcach znajduje się dobra i znana drukarnia książek.
  3. Ponieważ w czerniowieckim urzędzie powiatowym i samych Czerniowcach pracują w greckim konsystorzu panowie wielkiego talentu, którzy mogliby dokonać takiej cenzury dzieł mołdawskich i greckich i dokonaliby miarodajnej oceny.
  4. Ponieważ w Czerniowcach, gdzie mowa mołdawska jest powszechnie używana, pracuje wielu mołdawskich kopistów, których zdolności i praca przysłużyć mi się mogą. I nareszcie
  5. ponieważ moje dzieło może być w Czerniowcach niedrogo i wygodnie drukowane i wydane.

Z tych wyżej wskazanych powodów proszę Waszą Najjaśniejszą Instytucję Krajową byście byli łaskawi wszelkie moje mołdawskojęzyczne dzieła objęli zgodą na druk i by Czerniowiecki Urząd Powiatowy dokonał ich cenzury i  zgodnie z cenzusem wyrazili zgodę na druk książki w drukarni pana Petera Ekarta, który już w przeszłości po wyrażeniu przez Was na to zgody, drukował niektóre dzieła”.

Kraishauptman Bukowiny nie odważył się jednak wziąć na siebie odpowiedzialności i przesłał rękopis do Lwowa. Nie wiadomo, co stało się dalej: albo lwowski cenzor nie wyraził zgody na druk, albo sprawę we Lwowie po prostu rzucili do kosza. W każdym razie książka A. Chalbazaniego nigdy nie została opublikowana, a rękopis zginął.

Jak wynika z przytoczonego listu A. Chalbazaniego, łączył on naukę w gimnazjum z obowiązkami tłumacza języka mołdawskiego w stanisławowskim sądzie szlacheckim. Dostał to stanowisko w 1802 r. Po przejściu na emeryturę do Czerniowiec O. Halbazanii kontynuował pracę prawniczą, działał jako tłumacz języka mołdawskiego w miejscowym sądzie, a w 1817 r. zdał egzaminy, uzyskując licencję adwokacką.

Ówczesny urzędnik austriacki uważał prawników za „zło konieczne” w myśl zasady „Die Advokaten sind im Staate ein Übel, welches die prozesse erhalte, oft vernichte” (Adwokaci są złem w państwie, którzy wspieraja, a często niszczą procesy). Dlatego wówczas adwokatów było mało, w całej Galicji było ich aż 30-40. Procedurę uzyskania licencji adwokackiej uregulował tzw. „Algemeine Gerichtsordnung” z dnia 1 maja 1781 r., który stawiał kandydatom do tego zawodu niezwykle wysokie wymagania: stopień doktora prawa, praktyka na czas nieokreślony w istniejącej kancelarii adwokackiej, pomyślne zdanie specjalnego egzaminu. Od 1802 r. dopuszczenie do egzaminu adwokackiego wymagało osobistej aprobacji cesarza Franciszka I, a w 1818 r. rząd ustalił limit liczby prawników dla każdego regionu monarchii. Ponieważ jednak brakowało wówczas ludzi wykształconych, zwłaszcza w Galicji, rząd zmuszony był do ustępstw wobec kandydatów do adwokatury, nie wymagając od nich posiadania doktoratu i przymykając oczy na brak praktyki. Jeśli chodzi o A. Chalbazaniego, przy zatwierdzaniu jego wniosku wzięto pod uwagę jego wieloletnią pracę jako tłumacza w sądach w Stanisławowie i Czerniowcach, a także nienaganną reputację profesora gimnazjum w Stanisławowie. Przysięgę adwokacką złożył on w Czerniowcach 9 marca 1820 r. Jako adwokat, A. Chalbazany prowadził sprawy majątkowe arystokratów bukowińskich, a także sprzyjał zatwierdzaniu ich tytułów i herbów rodowych przez Stanowy Sejm Galicyjski. Ożenił się po raz drugi z córką jednego ze swoich klientów – z Zoycą Taborą, greczanką, córką dziedzica wsi Czunków na Bukowinie, z którą miał córkę Katerynę.

Aleksander de Dobra Chalbazany zmarł w dniu 3 maja 1825 r. i został pochowany w Czerniowcach.

Chalbazany był jednym z pierwszych pedagogów galicyjsko-bukowińskich i przedstawicielem dopiero wówczas kształtującej się inteligencji lokalnej, a także niemal pierwszym historykiem i jednym z pierwszych dyplomowanych adwokatów Bukowiny. Swój gorący patriotyzm lokalny łączył z lojalnością wobec Habsburgów, którym zawdzięczył wszystko: posadę profesora gimnazjum w Stanisławowie, etatowego tłumacza języka mołdawskiego przy sądach stanisławowskim i czerniowieckim oraz adwokata w Czerniowcach. W jego przypadku austriackie windy socjalne spracowały doskonale, co objaśnia jego podwójną tożsamość mołdawsko-austriacką.

Schematismus für die Königreiche Galizien und Lodomerien. Lemberg, 1792. S. 121; Gazeta Lwowska, 1 VIII 1825; Vaterlandische Blatter für die Österreicischen Kaiserstaat, 30 XII 1812; В. Лициняк. Українські адвокатські аплікати  в Галичині // Ювілейний альманах Союзу українських адвокатів. Київ, 2014 (Репринт львівського видання 1934 р. за ред. М. Петріва). С. 137 – 138; Державний архів Івано-Франківської області. Ф. 292. Оп 1. Спр. 1 (Журнал оцінок учнів за 1785 – 1805 рр.); Державний архів Чернівецької області. Ф. 1. Оп. 1. Спр. 523 (Прохання вчителя гімназії в Станіславові О. Халбазанія дозволити видати рукопис молдавською мовою). 10 арк.; Ф. 115. Оп. 1. Спр.30 (Справа про розгляд заяви О. Халбазанія про затвердження його на посаді адвоката в Чернівцях). 7 арк.; Ф. 39. Оп. 1. Спр. 93 (Прохання Дезидерія Халбазанія про дозвіл на продаж лікерів). 9 арк.

Ihor Czornowoł